Pryzmat to bryła z przezroczystego materiału (zazwyczaj ze szkła), służąca do załamywania lub odbijania wiązki światła albo do jej roz szczepiania na barwy składowe. Nic więc dziwnego, że taką nazwę przyjęła nieformalna, anonimowa grupa, która powstała w Katedrze Szkła na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Młoda i świeża, nie ma jeszcze wielkiego dorobku w swojej działalności. Warto jednak podkreślić, że na Wydziale Szkła i Ceramiki pojawiła się nowa energia, nowa inicjatywa. Grupa niezdefiniowana, różnorodna i płynna, która w odpowiednim momencie jest w stanie wywołać określone zjawisko, rozszczepiając tym samym akademicką rzeczywistość, zmienić uczelnianą narrację.
Jakie są jej cele? Jakie wyznaje wartości oraz w jaki sposób manifestuje swoją siłę i potencjał twórczy? Rozmawiałam z trzema osoba z grupy, na potrzeby wywiadu nazwiemy je Pryzmat 1, Pryzmat 2 oraz Pryzmat 3.
Mika Drozdowska: Z kim rozmawiam, jak byście się określili? Z czego wynika wasza anonimowość? Pryzmat 1: Jesteśmy grupą osób, która chciała tworzyć razem, zmęczyła nas bowiem działalność indywidualna. Pryzmat 2: Jesteśmy zjawiskiem, które się pojawia. Inaczej: jesteśmy grupą ludzi, która wywołuje to zjawisko. Pryzmat 3: Nasza grupa nigdy nie miała sformalizowanego statutu. Owszem, od początku, jak o niej rozmawialiśmy, chcieliśmy zachować aurę tajemnicy, ale tak naprawdę powstała trochę po to, aby robić „przypałowe” akcje. Kiedy ludzie nie znają naszych nazwisk, jest bezpieczniej, łatwiej również przekraczać ustanowione granice uczelni.
Co to znaczy: „przypałowe akcje”?
P3: Na przykład ustawienie wielkiej wieży ze wszystkich plansz projektowych na uczelni, które jako osoby studenckie musimy wydrukować do prezentacji każdego projektu na przeglądach. Dużo kosztują i są nieekologiczne – zalegają w kątach każdej pracowni. Finalnie została napisana petycja i z korzyścią dla osób studenckich sprawa rozwiązała się na tym etapie, ale byliśmy gotowi do działania. Grupa Pryzmat jest świeża, młoda – ma rok. Jeszcze niejedna akcja przed nami. P1: Ale „przypałowe akcje” muszą się dziać, powinny się dziać. Trzeba ryzykować. Nie jesteśmy kołem naukowym i możemy działać poza ramami uczelni. Oczywiście myśląc o nich w taki sposób, aby nikogo nie skrzywdzić. Dla nas to jest też droga samorozwoju. Mamy w sobie woltę i bunt.
Fragment wywiadu, który ukazał się w magazynie FORMAT w nr 91 (2023), dostępny online na stronie.
autorka: Mika Drozdowska